Kinga od jakiegoś czasu wychodzi wieczorami pobiegać po osiedlu. Często spotyka osoby wracające do domu po całym dniu pracy, dzieci bawiące się na placach zabaw i starszych spacerujących ludzi. Polubiła te swoje wieczorne eskapady i coraz częściej chodzi biegać, coraz dłużej i dalej. Do tej pory biegała w starych wysłużonych trampkach. Niestety komfort biegu jest dosyć niski i nogi już zdążyły dać o tym znać.

Kinga zaczęła więc czytać o doborze butów do biegania w internecie. Dowiedziała się, że jest kilka rodzajów butów. Asfaltowe, terenowe (z wieloma podgrupami ze względu na różne rodzaju terenu) oraz buty na bieżnię. Prosta sprawa, biegam tylko po mieście, więc biorę asfaltowe. To już wszystko!? Niestety okazało się, że istnieje jeszcze całkiem sporo innych parametrów, które określają buty.

Kolejnym parametrem, któremu należało się przyjrzeć, była waga biegacza. W zależności od ciężaru osoby, która biegnie w danych butach, należy dobrać odpowiedni poziom amortyzacji. Osoby cięższe, które na przestrzeni lat nagromadziły w swoich ciałach zbędne kilogramy, będą potrzebować butów z dużą amortyzacją, ponieważ ich stawy i mięśnie nie są przygotowane do takich obciążeń. Za amortyzację odpowiada głównie ilość i gęstość pianki amortyzującej. Można powiedzieć, że buty, które mają małą amortyzację, szybciej zostaną “zużyte”. To znaczy, pianka szybciej zostanie “uklepana” i amortyzacja będzie mniejsza. W każdym razie z tym Kinga nie będzie mieć problemu.  Ostatnio sprawdzałam swoje BMI i jestem w normie! Czyli tym nie muszę się przejmować.

Stopień intensywności treningu również okazał się bardzo ważny. Dla początkujących tak naprawdę chodzi o to, ile razy w tygodniu wyjdziemy pobiegać lub też ile kilometrów będziemy w stanie pokonać. Im większa jest ta liczba, tym szybciej buty będą się zużywać. Tutaj najważniejsze to stwierdzić przed samym sobą jak często będziemy trenować.. Nie ma sensu kupować butów dla osób regularnie biegających zawody i trenujących pięć razy w tygodniu, jeśli w zawodach nie startujemy, a biegać wyjdziemy dwa, może trzy razy w tygodniu. W szczególności na początku nie warto przepłacać i dobrać obuwie z mniejszą ilością pianki. Okej, ja tak dużo nie biegam, więc buty do biegów trzy razy w tygodniu.

Kinga po przejrzeniu paru sklepów internetowych z butami zdecydowała ostatecznie, że woli kupić je stacjonarnie. Będzie mogła je przymierzyć, sprawdzić, jak leżą i kawałek się przebiec. Po wstępnej weryfikacji niektórych sklepów zdecydowała się pójść do Decathlona, ponieważ gama cenowa była tam największa. Ostatecznie, będąc już w sklepie, przymierzyła parę butów damskich asfaltowych przeznaczonych do biegania trzy razy w tygodniu i po kilkunastu minutach wybrała jedne z nich. Bardzo dobrze leżały, biegło się w nich znacznie lepiej, niż w trampkach i kolorystycznie również jej się podobały. Teraz treningi Kingi będą dużo przyjemniejsze i – śmiało można to powiedzieć – bardziej profesjonalne!